darmowe liczniki
Blog > Komentarze do wpisu

Jeszcze trochę o raporcie

Ostatnia część raportu końcowego. Opis tego czego nauczyliśmy się biorąc udział w konkursie, a jeśli nie to czego powinniśmy się nauczyć bo wiadomo, że zaangażowanie było różne.

Nabyta wiedza

 

Trzeba przyznać, że jeszcze parę miesięcy temu kampanie linków sponsorowanych znaczyły dla nas niewiele więcej niż reklamy, które napotykamy, na co dzień w wyszukiwarce.
Żaden z nas nie miał wcześniej doświadczeń z AdWords, a już na pewno nie byliśmy przygotowani na tyle możliwości i przeróżnych opcji, jakie proponuje Google dla zainteresowanych zaistnieniem w wyszukiwarce.

Kiedy tylko został nam przedstawiony program AdWords na zajęciach z e-biznesu wiedzieliśmy, że będziemy zajmować się czymś naprawdę ciekawym. Na samym początku wszystkie te opcje, kampanie, adgrupy, raporty, słowa kluczowe, wykluczenia, dopasowania, cały interfejs i wykresy nic nam nie mówiły. Szczerze powiedziawszy tworząc pierwsze kampanie niczym we mgle kroczyliśmy przez kolejne etapy by przypadkiem niczego nie zepsuć na starcie. Nasza może zbytnia ostrożność okazałą się zbawienna, kiedy okazało się, że skrupulatnie przygotowana kampania jest bardzo szczegółowa i trafnie dobrana. Długie godziny spędzone na pracy ze słowami kluczowymi, dopasowaniami, wykluczeniami i tworzeniem reklam to była wyśmienita lekcja dla nas.

Poznaliśmy dokładnie mechanizm działania i możliwości AdWords, ale oprócz tego pozyskaliśmy jeszcze jedną cenna umiejętność, która ma znaczenie nie tylko w tej branży, ale wszędzie gdzie wymagany jest kontakt z drugim człowiekiem.- umiejętność wczucia się w potrzeby klienta, jak to mówią Anglicy dosłownie wejścia w jego buty i dowiedzenia się czego tak naprawdę potrzebuje.

 

AdWords to masa możliwości i szans, ale również spore ryzyko. Należy pamiętać, że jest to swego rodzaju inwestycja pieniężna, która ma przynieść określony cel. Właśnie, dlatego tak ważne jest by tworzyć i przeprowadzać kampanie rozsądnie i przemyślanie.

Od samego początku wiedzieliśmy, że gadzetini.pl to witryna o asortymencie, który nie cieszy się ogromnym popytem, a same produkty nie są w powszechnym użyciu. Należało tak dobierać słowa kluczowe i treści reklam, aby wyświetlać i tylko wtedy, gdy ktoś rzeczywiście potrzebował naszych  przedmiotów lub gdy okazja mogła sprzyjać zainteresowaniu. Tu właśnie pojawia się nasz sekret. Jak wielu klientów może kupować „zmiażdzonego stacha”, albo „magiczny wulkan”, a jeśli już to dlaczego i kiedy? - Postawiliśmy sobie to pytanie pierwsze co padło to słowo „osiemnastka”, a więc urodziny, prezent, prezent dla chłopaka i prezent dla dziewczyny. W tym momencie sami staliśmy się potencjalnymi klientami i dzięki temu udało nam się wybrać najważniejsze słowa kluczowe w naszej kampanii, które Witrynę 1 pozwoliły ustawić na właściwy tor.

Skutecznie i zauważalne treści reklamy to kolejny szalenie ważny aspekt, którego musieliśmy się nauczyć. Konkurencja na rynku linków sponsorowanych wciąż rośnie jednak póki co większość z nich trzyma się pewnych schematów przez co stają się mało atrakcyjne. Postawiliśmy więc na nowatorskie, niejednokrotnie żartobliwe hasła, wyglądem i treścią wyróżniające się na tle konkurencji co zaowocowało bardzo wysokim wskaźnikiem kliknięć. Zachęcać, a nie odstraszać!



Dynamika pracy w grupie kształtowała się bardzo różnie. Trzeba przyznać, że nie wszyscy przykładali się w równym stopniu do pracy.

Na etapie projektowania kampanii współpraca wyglądała bardzo dobrze. Wspólne spotkania, dyskusje i przemyślenia. Później indywidualne poprawki i konsultacje z pozostałymi. Coś nie tak poszło tuż po starcie kampanii i zaczęliśmy mieć spore komplikacje w komunikacji. Wynikiem tego były niepożądane zmiany stawek, pamiętny [kubek] i spadek zaangażowanie jednego członka grupy.

 

Kiedy tworzy się projekt tego typu w zespole to każdy członek jest kluczowym ogniwem. Jeśli wśród nas nie było porozumienia to robiliśmy błędy. Szybko jednak udało nam się opanować sytuację i z właściwą nam przesadną ostrożnością dopracowywaliśmy każdą zmianę.

Największa odpowiedzialność spoczywa na szefie zespołu i to właśnie on powinien czuwać nad całym projektem i przebiegiem prac. W naszym przypadku myślę, że nie było w tej sferze większych komplikacji tym bardziej, że zespól angażował się bardzo i zawsze gotowy był pomóc.

 

Byliśmy tak zaaferowani kampanią, że każdą wolną chwilę na uczelni, każdą przerwę w zajęciach i długo po nich, poświęcaliśmy na doglądanie i dopieszczanie projektu. Przez prawie miesiąc głównym tematem rozmów był właśnie AdWords. Niekończące się burze mózgów, przewidywań i spekulacji stały się nie tylko obowiązkiem udziału w konkursie, ale również dobrą zabawą i niezwykłym zainteresowaniem.

 

Współpraca z klientem niestety nie należała do najłatwiejszych. O ile na samym początku umieszczenie kodu i wstępne rozmowy odbyły się bardzo płynnie to wraz z rozwojem kampanii było coraz gorzej.

Chcieliśmy móc jak najlepiej wyłapywać konwersję umieszczając odpowiedni kod w podstronie kontakt, bądź wyślij zamówienie. Niestety budowa strony, a szczególnie pierwszej witryny nie zachęcała kupujących do klikania na podstronę kontakt gdyż klient wszystkie dane udostępniał w widocznym od samego początku miejscu, a by dokonać zakupu nie trzeba było się rejestrować i tworzyć konta.

Mało tego podczas trwania kampanii, mniej więcej kiedy byliśmy w połowie, klient postanowił wystawić swoje przedmioty na największym portalu aukcyjnym w Polsce, allegro.pl . Oczywiście bez jakiejkolwiek konsultacji z nami. Na całe szczęście linki do nich zaindeksowały się już pod koniec kampanii i nie wpłynęło to w żadnym stopniu na spadek zainteresowania linkami sponsorowanymi. Tym razem mieliśmy szczęście jednak na dłuższą metę kampania AdWords mogłaby ucierpieć przez tego typu działania na rzecz aukcji, choć i tak z korzyścią dla klienta. Dla nas jednak wynik liczył się samej kampanii.

Po zakończeniu całego projektu kiedy przystąpiliśmy do pisania tego raportu, kontakt z klientem był utrudniony. Próbowaliśmy uzyskać możliwie dokładne informacje na temat ilości dokonanych zakupów, założonych kont, utworzonych koszyków, sfinalizowanych transakcji i ogólnie wrażeń klienta. Oczywiście wrażenia zostały opisane bardzo dokładnie i klient był niezwykle zadowolony z naszej pracy jednak jeśli chodzi o dokładne dane to musiały nam wystarczyć tylko szacunkowe liczby, które nie najłatwiej udało się przełożyć na jakiś logiczny wniosek.



Tyle z raportu

Pozdro Mrał

czwartek, 20 maja 2010, szefyae

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: drukarniainternetowa24h, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/01/11 17:11:00
Bardzo profesjonalnie prowadzony blog, porządne i rzeczowe analizy. Pomocne informacje.
-
Gość: alwinek, 89.174.231.*
2013/08/06 14:59:43
Niezły raport, ja mogę jedynie zostać w pracy- skup złota Kraków Cennik natomiast mamy bardzo dobry.