darmowe liczniki
Kategorie: Wszystkie | Merytorycznie! | Przedsmak!
RSS

Przedsmak!

wtorek, 16 marca 2010
W dniu wczorajszym tj. 15 marca 2010 w grupie doszło do pewnej burzy która wprowadziła wielkie zawirowania w naszej grupie, a mianowicie po prawie miesięcznych pertraktacjach ze wcześniejszą "firmą" niestety nie umieliśmy się dogadać z adminem owej strony, bo jak to napisał, żeby nie pisać do niego w jego godzinach pracy!? to kiedy?? I wszystko zaczęło nabierać nowego biegu..
środa, 17 lutego 2010

 


Dzięki interwencji błyskotliwości członka naszego zespołu, niejakiego Alka, zdefiniowaliśmy nazwę roboczą naszej grupy!

Składa się ona z pierwszych liter imion zaangażowanych w projekt osób:

M - Marcin
R - Rafał
A - Alek
Ł - Łukasz

We komentarzach naszego autorstwa na pewno spotkacie się z pokemonową składnią tego wyrazu (mRał, mrAł, mraŁ, Mrał). Jest to oczywiście zabieg celowy wskazujący na autora tegoż komentarza lub wpisu.

 

mral

MRAŁ ^^

Pozdrawiam

mraŁ

wtorek, 16 lutego 2010


 

Zapytany o zdanie, które najbardziej utkwiło mi w głowie, po drugim dniu zajęć 4-go semestru na AE (tak, tak Akademii Ekonomicznej w Katowicach), bez wahania odpowiedziałbym: "wygląda na to, że od dziś, ode mnie, zależy wasze życie na studiach". Padło ono z ust magistra Strzeleckiego, który zaszczyca nas swoją uwagą aż na czterech przedmiotach! :P

Przedmiot Marketing w Internecie, po doświadczeniach związanych z innymi marketingo-pochodnymi, nie wróżył niczego pasjonującego. Wręcz przeciwnie, nasuwały się prorocze wizję zakuwania "oczywistych oczywistości" w indywidualnej wizji po raz kolejny tylko z nieco innej strony... A tu psikus!

Zajęcia zaczęły się od przeczytania obszernego artykuły na temat Google Online Marketing Challenge, reklamy internetowej i google adwords. - Weźmiemy w tym udział? - padło gdzieś z końca sali. - Tak.
Odpowiedź ta przekreśliła smutną wizję kucia dla idei samego kucia i wprowadziła w grupie, nieznane dotąd, uczucie zdrowego współzawodnictwa i szansy na stworzenie czegoś konstruktywnego.
Oczywiście o ewentualnych protestach nie było mowy i w myśl zasady "mówisz i masz" do roboty należało zabrać się od zaraz. :)

 

 


 

Jak na drugi dzień zajęć e-biznes klarował się jako sporo pracy, ale wreszcie interesującej.
Po raz pierwszy po niecałych dwóch godzinach od ogłoszenia wymogów projektu, wziąłem się do roboty z pierwszym widocznym efektem!

Coś nieprawdopodobnego... ^^

 

ŁukA$H